środa, 11 listopada 2009

Całkowicie zainspirowana pracami Nulki zrobiłam kartkę imieninową dla mojego M. Czuję się trochę jakbym plagiat popełniła, choć jednocześnie wiem, że daleko mi do Ani, ale te kolory, te dziubaski malutkie wszędzie. Mam nadzieję, że Nulka za złe mi tego nie będzie miała. Muszę zaznaczyć też, że wielka frajdę miałam robiąc tą kartkę, szczególnie wyszukując słów i elementów do wycięcia z gazety. Shape został pokiereszowany (jeżeli ktoś potrzebuje energetycznych elementów do wycięcia to w Shape jest tego sporo ;)) ale ale... do szukania słówka "zawsze" nie polecam ;) Ja nie znalazałam w trzech numerach ;)



Pokazuję również fragment cudownej książeczki, którą wczoraj sobie zakupiłam. "Skąd się biorą dzieci?" Marcina Brykczyńskiego z ilustracjami mojego ulubieńca Pawła Pawlaka. Kilka stron, a tyle radości, i te ilustracje zabójcze, takie słodziarskie i miłe (nawet poród odbywa się wśród róż ;)) Ksiażeczkę wydała Nasza Księgarnia. Mam jeszcze kilka nowych nabytków tego rodzaju, ale o tym może kiedy indziej. Dla spragnionych wiedzy co dzieje się w świecie ilustracji polecam kwartalnik Ryms. No i oczywiście pojawił się na rynku kolejny Mikołajek (św. Mikołaja już poinformowałam, gdyby nie wiedział o czym sobie marzę ;)
Na koniec mam jeszcze pytanie i zarazem prośbę, czy wie ktoś może jak mam wstawiać zdjęcia do posta żeby nie wrzucały się tak jak teraz do góry, tylko np między tekstem. Nie potrafię tego zrobić i już zaczyna mnie to drażnić. ...Faktycznie to działa, dziękuję Nulko :***

sobota, 19 września 2009




Kolejna moja kartka z okazji Chrztu. Tym razem baaardzo odeszłam od konwencji typowej kartki chrzcinowej ;), bo zwyczajnie tej konwencji przeboleć nie mogę (zupełnie jak z kartkami ślubnymi). Przedstawiam także mojego pierworodnego siostrzeńca, w wydaniu rozpustniczym i nieskormnym bardzo ;) Karteczka rzecz jasna dla niego :) Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze, mimo lichej aktywności bloga, zaglądaja tutaj :)

poniedziałek, 17 sierpnia 2009



Tadam, tadam, po długiej nieobecności przedstawiam dwa Agapy :) Nie mojego autorstwa- od razu zaznaczam. Koty podbiły moje serce i po wnikliwych poszukiwaniach wreszcie udało mi się do nich dotrzeć. Posiadam dwa widoczne na zdjęciu :) :) Co prawda długo u mnie nie zabawią, bo polecą w małe rączki, ale co je obfociłam to moje :) Serdecznie polecam stronę http://www.agapeanimali.org/. Można tam jednocześnie wejść w posiadanie TAKIEGO kota i pomóc innym już takim prawdziwym, nierzadko skrzywdzonym przez los kocurkom. W fundacji pracuja przesympatyczni ludzi, więc zakupy tym bardziej stają się przyjemnością. Nie można także zapomnieć o twórczyni Agapów http://alelaleispolka.blogspot.com/, która jest Pomysłodawcą, Darczyńcą i Wykonawcą w jednej postaci :)

sobota, 7 marca 2009

Całkiem niedawno takie oto szczotki do włosów malowałam. Przypomniałam sobie o nich, i naszło mnie znowu na to szczotkowanie, tylko szczotek brak. Poza tym dzisiaj jakoś tak z kąta w kąt podróżuje :/ jakbym jajko miała znieść, uf.

czwartek, 5 marca 2009

Pod wpływem zmian blogowych u Pasiakowej też zmiany wprowadzam :) Bo także wiosny mi się chce, i słońca i ciepła, i zieloności na drzewach i ubrań letnich. I zegar wprowadzam. Bo uroczo koślawy jest.

wtorek, 3 marca 2009

Ostatnio (a raczej od czasu dłuższego) nic poważniejszego nie jest mi dane zrobić. Jedyne czemu jestem wierna w tym czasie, to luźne szkice na luźnych kartkach porozrzucanych na biurku. Pierdołki takie. Moja głowa zaprzątnięta jest całkowicie przyziemnymi sprawami, które niestety nie dają mi spokoju. Miotam się ciągle, ale ciągle też mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Ech, nie jest łatwo. Bardzo dziękuję za odwiedziny, wszystkie komentarze, jest mi niezmiernie miło Was u mnie gościć :)




czwartek, 12 lutego 2009

W przyszłą sobotę moja siostra wychodzi za mąż. Z tej okazji kartka ślubna dla młodej pary :)




czwartek, 5 lutego 2009

Wiem wiem, jestem paskudna. Taka cisza, takie pajęczyny, taki bezdech, uf. No wstyd mi, wstyd, ale mało ostatnimi czasy artystowskich działań popełniłam, a jak już coś mi się udało, to wydawało mi się, że to nie warte pokazania. Nie będę się tłumaczyła, bo to niefajnie wygląda :P Dzisiaj postanowiłam się przełamać i przypomnieć o sobie (a to wszystko dzięki tej myszy u Gulki! ). Ponieważ dawno temu obiecałam, że pokażę trochę zdjęć z mojej wyprawy górskiej i do teraz tego nie zrobiłam, dzisiaj naprawiam swój błąd i choć wszyscy czekają na wiosnę, ja przypominam jaką piękną jesień mieliśmy :)
Zdjęcia pochodzą z wyprawy do Szklarskiej Poręby i jednodniowego wypadu do Pragi czeskiej.





poniedziałek, 20 października 2008

Dzisiaj dostałam takiego oto maila od wydawnictwa Format. Jako fanka ilustracji wszelakiej z niecierpliwością czekam szczególnie na "Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach" (och, ta okładka), premiera 23 października.

"Po Międzynarodowych Targach Książki we Frankfurcie mamy przyjemność już od czwartku 23.10 do niedzieli 26.10 prezentować nasze książki na Targach Książki w Krakowie. W tym dniu mamy dwie ważne premiery ("Dobrej nocy i sza" D. Hartwich z CD, kołysankami w wyk. Grażyny Auguścik oraz całkiem nowa, po "Panu Kuleczce", książka Wojciecha Widłaka "Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach", pięknie zilustrowana przez Pawła Pawlaka). Mamy też prapremierę: wreszcie mali czytelnicy w Polsce poznają słynną na całym świecie Miffy Dicka Bruny (pierwsze trzy tytuły już na tarach).
W Krakowie wszystkie nasze książki będzie można kupić ze specjalnymi rabatami. Dla każdego kupującego mamy upominek. Zapraszamy na nasze stoisko D41.
Już w sobotę 25.10 o 15.00, na naszym stoisku z czytelnikami i słuchaczami spotkają się twórcy "Dobrej nocy i sza", czyli Dorota Hartwich, Jerzy Głuszek i Adam Oleś.
W niedzielę 26.10 o 12.00 "Sekretne życie Krasnali..." podpisywać będą Wojciech Widłak i Paweł Pawlak.
NOWOŚCI

Dobrej nocy i sza

tekst: Dorota Hartwich, ilustracje: Jerzy Głuszek
CD: 10 kołysanek w językach Europy w wykonaniu: Grażyna Auguścik, Adam Oleś, Jarosław Bester, Manu Alban Juarez, Tomasz Kawłak

Małe dzieło sztuk wszelakich: słowa, ilustracji i muzyki. Opowieść Doroty Hartwich o tym, skąd bierze się czar zasypiania przy kołysance, jest pełna fantazji i ciepła. Do tego odrobina subtelnego humoru, rytm i niebanalne rymy. Dzięki ilustracjom Jerzego Głuszka lektura tej książki jest jak podróż w prawdziwie baśniowy, tajemniczy świat, wyciszony i świetlisty. W tę aurę pięknie wpisuje się głos mistrzyni ballady jazzowej Grażyny Auguścik. Wokalistka śpiewa po polsku, włosku, hiszpańsku, angielsku, rosyjsku, słowacku, niemiecku, francusku, w jidysz. Przepiękne aranżacje (Adam Oleś), wytrawne towarzystwo muzyków. Trudno do tego nie wracać. Nie tylko w senne wieczory.


Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach

tekst: Wojciech Widłak, ilustracje: Paweł Pawlak

Intrygująca, daleka od infantylności, mądra opowieść, w której baśń subtelnie przenika się z tym, co rzeczywiste. Książkę tworzy mała galeria portretów krasnali (znanych wrocławianom i bywalcom Wrocławia z położonej przy placu Teatralnym fontanny), które autor nakreślił z lekkością i humorem. To jednak tylko zewnętrzna warstwa opowieści, portrety mają bowiem swoją głębię; pełne są odniesień do tego, co składa się na ludzkie charaktery, zachowania, tajemnice. Dużym czytelnikom niosą dawkę refleksji, małym dają wzorce do naśladowania. Książka jak wyjąta ze starej skrzyni skarbów. Starannie wydana, wydrukowana na pięknym papierze, mieni się starym złotem. Książka-klejnot.

Anastazy



tekst: Przemysław Wechterowicz, ilustracje: Jagoda Kidawa

To książka długa jak jej bohater, czyli jamnik o szlachetnym imieniu Anastazy. Historia w książce zaś niedługa i prosta, jak ogon Anastazego.
Jak wygląda jamnicze życie? Anastazy niczego przed nami nie ukrywa: uwielbia patrzeć na chmury, ambitnie ćwiczy się w robieniu odpowiedniego "dziubka" (by jak wilk zawyć do księżyca), ma słabość do westernów, marzy o karierze skoczka wzwyż, a czasem, jak to pies, pogoni za kotem. Najlepiej pokazuje nam jedno: jak kochać życie.

wtorek, 5 sierpnia 2008


Kilka dni temu spędziłam niesamowity wieczór nad jeziorem. Musiałam, po prostu musiałam te wspomnienia utrwalić na papierze, i powstała taka oto ilustracyjka. Tego wieczoru najwspanialsza była ciepła jak zupa woda parująca, wspaniały widok, oj cudowny. Gdyby tak mieć dom nad jeziorem... :)

poniedziałek, 4 sierpnia 2008


Ledwo co nacieszyłam oko wspaniałościami od Babska, już mi się zachciewa kolejnych- niewdzięcznica ze mnie, a do tego łasuch okrutny! Zostałam skuszona pysznościami u Nulki, która to Nula lada dzień będzie świętowała 44 044 :) :) odwiedzin na blogu :) Więcej informacji na blogu Babska tutaj, gdyby ktoś też miał chętkę na te smakołyki :)

piątek, 1 sierpnia 2008




zakładka z gniazdkiem... To taki wstęp do czegoś większego, co mi się w głowie rodzi :)

sobota, 26 lipca 2008

W ramach wymiany z Babskiem niezwykłym, otrzymałam wczoraj niesamowitego scrapa, którego zobaczyć można u Nulki. Scrap otrzymany w najlepszym z możliwych momentów, kiedy moja głowa pełna jest nadmorskości :) Scrap zajmuje honorowe miejsce :) Oprócz tego to oszalałe Babsko wrzuciło do koperty różne niespodziewajki (zdjęcie powyżej :P) i tym sposobem mój asortyment scrapowy znacznie sie powiększył :):) Wierzcie lub nie, ale ja nigdy w dłoni nie miałam ćwieków :P o tych kwiatkach ekskluzywnych nawet nie wspominam :) Dziękuję Babsku najmocniej jak potrafię. Strasznie dobre serce ma ta Nulka, jakieś takie złote czy coś :)

Digowy scrap z okazji imienin dla mojej Siostry. Wykorzystałam zestawy ShabbyPrincess i troszkę swoich rysunków :) W zestawie prezentowym był także aniołek, z serii aniołków zainspirowanych Kasiorkowymi. Aniołka pokażę o ile właścicielka wyrazi zgodę :)

czwartek, 10 lipca 2008






Jest, jest, jest! Smutno mi tylko, bo całą noc przeleżał w skrzynce na listy :( Dostałam od Gulki
prześlicznego króliksa! Już oczywiście wycałowany i wytarmoszony. Jest mega słodziakiem :) Dziękuje Gulko, również za ten krótki, przemiły liścik :) :) :)